Przychodzi do restauracji, zamawia najdroższe dnia, gustuje zwÅ‚aszcza w kuchni wÅ‚oskiej, a po wielogodzinnej uczcie nie pÅ‚aci ani grosza. 46-latek ze ÅšlÄ…ska zmienia lokale, miasta i na razie czuje siÄ™ bezkarny. NaciÄ…gnÄ…Å‚ już wÅ‚aÅ›cicieli ponad 30 restauracji. MateriaÅ‚ „Interwencji”.