Kandydat do KRS nie został prawidłowo zgłoszony.
Tymczasem marszałek Sejmu sprawę zignorował. Jego zdaniem „nieprzewidziane w przepisach postępowanie dopuszczające możliwość skutecznego wycofania poparcia pozostawałoby w sprzeczności z dominującą w polskim systemie prawa zasadą ostateczności poparcia udzielonego przez obywateli”.