Maja prowadziła warsztaty dla nastolatków. Zorientowała się, że wzmacniając dziewczynki, równocześnie dołuje chłopców, którzy biorą w nich udział. Kiedy zmieniła scenariusze, by wyrównać proporcje, straciła możliwość prowadzenia zajęć. Nie pasowały do koncepcji organizacji feministycznej.